Są zapachy powalające na kolana. I nie chodzi mi o aromat dwutygodniowych śmieci wyniesionych „chwilowo” na balkon, z zamiarem wyrzucenia ich potem. „Jak będę iść do sklepu/z psem/gdziekolwiek”. Wiadomo, że „chwilowo” okazuje się dwoma tygodniami. A wtedy brzydzi nawet myśl ruszenia ich kijem, nie wspominając już o spojrzeniach mijanych w drodze do śmietnika sąsiadów. No cóż, trzeba popracować nad sklerozą… i lenistwem 🙂

W każdym razie chodzi mi o zapachy, które bezgranicznie cieszą. Weszłam ostatnio do rodzinnego domu i poczułam to właśnie. Czekał na mnie ciepły domowy chleb.

„Chleb Mamuni”

Z przepisu, który Wam zdradzę, wychodzą 2 bochenki wilgotnego (nawet tydzień!), chrupiącego, niesamowicie zdrowego chleba.
Uwaga: Zrobienie go może skutkować zjedzeniem połowy naraz (szczególnie jak jest jeszcze ciepły). Przystępujecie więc do dzieła na swoją odpowiedzialność.

A więc… Do dzieła!

Co będzie Wam potrzebne:

chleb domowy składniki

Składniki suche:

  • 1 kg mąki (Ja zrobiłam z pszennej pełnoziarnistej, ale wybierzcie Waszą ulubioną. Można zrobić mix.)
  • 3 łyżeczki soli
  • 3/4 szklanki otrębów
  • 1/2 szklanki siemienia lnianego w ziarnach
  • 3/4 szklanki łuskanych ziaren słonecznika
  • garść pokrojonych śliwek kalifornijskich (Nie dodawajcie ich oczywiście, jeśli wolicie mniej słodkie pieczywo. U nas w domu się dodaje, tym razem je jednak pominęłam.)

Składniki mokre:

  • zaczyn (o czym zaraz)
  • 3 szklanki zimnej wody
  • 2 łyżki miodu (Ciekawostki dot. min. miodu możecie luknąć tutaj – klik)
  • 1/3 kostki drożdży (Rozpuście je w 1/3 szklance ciepłej wody z 1 łyżeczką miodu. Dajcie im wyrosnąć w ciepłym miejscu przez ok. 10 min.)

Zaczyn (zwany też zakwasem):

Można go zrobić samemu, internet chętnie podpowiada jak. Jak dla mnie jednak, wyguglowanie i zrobienie zaczynu w domu to pójście na łatwiznę. Praprababka mojego (w zasadzie mamusinego) zaczynu wywodzi się z poetycznej wyprawy do piekarni z uśmiechem i prośbą o zakwas. Przeszedł on już przez ręce wielu znajomych (bo dzielenie się zakwasem jest magiczne) i ma się bardzo dobrze.
Tyle gwoli wstępu o zaczynie. I co dalej, jak już go zdobędziemy (ok. ewentualnie zrobimy)? Przepis mówi:

chleb domowy przepis

Radzę Wam właśnie zostawić zaczyn na noc i zrobić chleb rano. Dom wypełnicie niepowtarzalnym zapachem, no i będziecie mieć ciepłe świeżutkie pieczywo na śniadanie.

Ok. żeby uświadczyć tej sielanki, najpierw trzeba ten chleb zrobić, więc do roboty! 🙂

Przygotowanie:

1. Wszystko musi wylądować po kolei w jednej dużej misce. Najpierw składniki suche, potem mokre. Póki w misce jest sucho – mieszajcie wszystko drewnianą łyżką, przy dodawaniu składników mokrych – zamieńcie łyżkę na rękę.

2. Ciasto musicie teraz dobrze wyrobić.

3. Czas na przerwę. Ciasto ma spokojnie rosnąć przez ok 2 h.

4. Z wyrośniętego ciasta odbierzcie 3 łyżki – do słoiczka, na następny zaczyn. Możecie go trzymać w lodówce do miesiąca. Jeśli chcecie się podzielić zakwasem z innymi, wykonajcie tę czynność podwójnie/potrójnie/po n razy.

5. Czas na przygotowanie foremek. Potrzebne Wam będą 2 tzw. keksówki większe. Wyłóżcie je papierem do pieczenia. Przełóżcie do nich ciasto i dajcie mu kilka minut poleżakować (żeby się ułożyło i jeszcze lekko urosło).

5. Wstawcie foremki do nagrzanego piekarnika i pieczcie ok. 1 h w zawrotnej temperaturze 200°C.

chleb domowy piekarnik

Tik tak, tik tak….

I… Tadaaam!

chleb domowy bochen

chleb domowy kanapki

Jak tam z Waszymi doświadczeniami z domowym chlebkiem? Może macie w zanadrzu podobnie cudowne przepisy i mnie nimi poczęstujecie? 🙂

4 komentarze

  1. Pietruszka

    Rzadko robię coś z internetowych przepisów, ale tym razem nie żałuję. Ma trzeci dzień i ciągle jędrny 🙂

    Odpowiedz
  2. Megi

    Robię bardzo podobny. Daję jeszcze pestki dyni i rodzynki. Tak sobie kombinuje z dodatkami, żeby był różny. Pycha!

    Odpowiedz
  3. Tomasz

    Robiłem ostatnio chleb gryczany na zakwasie , bezglutenowy 🙂 Jakże sie zdziwiłem że wyszed bardzo mięciutki, wyrośnięty i nie rozwalał się 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz