Założę się – na 99% każda z nas może przytoczyć sytuację, kiedy jej mężczyzna wraca po popołudniu z kumplem, spędzonym powiedzmy na grze w bilard, a Wasza rozmowa wygląda mniej więcej tak:

– No i jak minął dzień?
– Ok.
– A jak Łukasz?
– Dobrze.
– Co tam słychać u niego i jego nowej żony, przeprowadzili się już do nowego mieszkania?
– Nie wiem, nie mówił.
– Nie mówił? Nie spytałeś go?
Cisza.
– Hmm, no nie.
– A jak im się w ogóle układa? Dogadują się?
– Też nie mówił.
– A co tam u jego mamy, jak się czuje po chemioterapii?
– Yyyy… Nie wspominał.

… I tak dalej.

Myślisz sobie:
a) ooo nie, coś przede mną ukrywa!,
b) mści się na mnie z bliżej nieznanego powodu i karze mnie za to brakiem informacji,
c) nie chce mu się ze mną gadać (czyt. kuźwa, tylko spotkał się z kumplem i już nie jestem dla niego najważniejsza)…
Bóg raczy wiedzieć, co tam jeszcze potrafi przyjść nam na myśl.

Twój facet doskonale wie, ile rund wygrał, jak dziadowy kij mu się trafił i musiał go ciągle polerować, stale ma jeszcze przed oczami tę ostatnią fantastyczną rozgrywkę, kiedy to pokonał Łukasza w rekordowym czasie 3,5 minuty, pamięta dowcip o babie i kurczaku, ile goli padło w wyświetlanym na telebimie meczu, wie, jaki Łukasz kupił sobie właśnie samochód i ile ma koni, pamięta też jaką podróż służbową odbył ostatnio, ale nie wie nic o jego rodzinie, żonie czy ich relacjach.

O co w tym wszystkim chodzi? Tajemnica tkwi w tym, że… o nic! Facet traktuje wypad z kumplem, jako wypad z kumplem. Nie chce znać emocji czy szczegółów z jego życia, nie potrzebuje ich omawiać, rozkładać na czynniki pierwsze, szukać przyczyn. Mężczyźni mogą spędzić dzień na graniu w szachy, łowieniu ryb, czy oglądaniu Formuły 1, przy tym prawie wcale nie rozmawiając (nie licząc naturalnie ‚Twoja kolej’ i ‚piwo?’). Oczywiście, wymieniają się czasami informacjami, ale raczej dotyczą one faktów (jak liczby, parametry, wyniki), rzeczy czy procesów. Rzadko ludzi i uczuć. Mówiąc inaczej, faceci gadają o pracy, samochodach, sporcie, ciekawostkach technicznych. Ponadto nie wchodzą sobie w słowo, mówią po kolei. Ich mózgi zaprogramowane są na słuchanie lub mówienie. Nigdy oba jednocześnie.

Jedna jedyna sytuacja, w której facet będzie rozmawiał z kumplem o rzeczach typowo osobistych, to ta, kiedy już naprawdę nie będzie umiał sobie poradzić z problemem. Do tego piwo. I po problemie 😀

 

2 komentarze

  1. marcinno

    Z kolei między babami to nic nie pogadasz. Zanim jedna skończy mówić, już zaczyna druga. Ni to przekrzyczeć, ni to nic wtrącić. Nawet nie wiem, czy słuchacie siebie nawzajem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz