Wskakuję w ręcznik i idę wypocić resztki ciężkiego dnia. Bez pardonu rozkładam się na górnym poziomie sauny i robię – nic. Totalne i zasłużone. Jedynie ja, ciepło i mrowienie wzdłuż ciała. Upajam się nim, wyciszam, udaję że nie mam parszywego dnia.

I nie trwa to długo, bo przybywa jakiś facet. Siada, wierci się i czuję, że zamierza wygłosić monolog. Bingo! Na moje własne ciche przyzwolenie słucham więc o problemach. Cudzych, jakby swoich było mało. Nie udzielam się, chrząkam tylko co jakiś czas. On zresztą nie chce słów, wystarczają mu jego własne.

Obcy człowiek słucha lepiej. Nie przerywa, choćby z uprzejmości. Zna jedno zdarzenie, nie osądza na podstawie innych. Ocenia więc obiektywniej. Jeśli w ogóle istnieje coś takiego. Obcy człowiek zniesie wszystko, odejdzie i nie trzeba się później przed nim wstydzić. Obcy człowiek potrafi być wybawieniem.

Przyjęłam rolę obcego człowieka. Siedzę i słucham. Jestem. Słowa wyskakują jak z karabinu, emocje buzują. Parzą bardziej niż sauna. Czas leci, rosnę w empatię. Facet wydaje mi się coraz mniej nachalny, nie przeszkadza mi w odpoczynku. Ciężkiego dnia już nie ma. Nie było. Bo czym jest natłok pracy i drobne nieporozumienia na tle życia? Pogmatwanego życia tego młodego mężczyzny? Który bardzo kocha, choć nie ma już po co. Zdradzany, opuszczony, z dwójką małych dzieci.

Już wiem, że go nie uratuję. Bycie obcym człowiekiem tu nie wystarczy. Przychodzi mi za to na myśl arabskie przysłowie, jakże nieprzystające do naszych europejskich standardów:

Bij żonę codziennie.
Jeśli nie wiesz, za co, nie szkodzi.
Ona będzie wiedziała.

Patrzę na targanego losem faceta. I choć na co dzień bliżej mi do feminizmu, niż czegokolwiek innego i potrafię walczyć o kobiety jak lwica… to tym razem bastuję. Poważnie, zastanawiam się, czy w naszych uwarunkowaniach kulturowych nie przydałoby się też czasem porządne lanie baby?

I jest tylko jeden szkopuł

Ten mężczyzna by jej nie tknął. Chyba żeby przytulić. I przyjąć z powrotem.

4 komentarze

  1. daisy655

    jesli ty chcesz byc bita to twoja sprawa, ale ,,wymaganie” bicia wszystkich kobiet jest zwyczajnie chore! za co? bo zupa byla za slona? bo odwazyla sie odezwac? wyrazic wlasne zdanie? a moze po kazdej klotni powinna obrywac od ,,pana i wladcy”? dziwne ze nigdy nie mowi sie o laniu faceta ktory krzywdzi swoja babe ale na odwrot to chetnie… zasada jest prosta: nie bijemy slabszych od siebie! mozna ukarac w inny sposob; choc czasem mam ochote zatluc baby o takich pogladach

    Odpowiedz
    • Magda

      Pan/Pani chyba nie pisze na temat. Autorka nie miała na myśli katowania kogokolwiek.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz