Rzecz rozchodzi się o to, że ‚sprzątamy’ ze sklepowych półek wszystko. Bez wyjątku. Bez zastanowienia. Biznes spożywczy robi z nami co chce, a my w jakiś niewyobrażalnie prosty sposób dajemy się bez walki.

Jestem w markecie, sięgam po majonez do standardowej warzywnej i coś mnie tknęło… Patrzę więc na skład i zatrzymuję się na E385. Zdegustowana wracam do domu i szukam światełka w tunelu. Rozwiązanie okazuje się proste, dzielę się więc z Wami czym prędzej.

Przepis na majonez domowy

Składniki:

  • 2 żółtka świeżutkich jaj kurzych
  • 1 łyżeczka musztardy (takiej, która ma minimalistyczny skład oczywiście 🙂 )
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka octu winnego (ciekawostka – pobudza apetyt i pomaga w trawieniu)
  • 1,5 szklanki oleju roślinnego (oliwa zdecydowanie odpada, jest zbyt intensywna w smaku)
  • przyprawy (jakie i ile to kwestia gustu)

Przygotowanie:

Wlewamy żółtka do miski, dodajemy musztardę, sok z cytryny oraz ocet i blenduujemy wraz z dolewanym powoli olejem. Po ok. 2 minutach mamy gęsty, lekko żółtawy majonez (hmm czemu sklepowy jest biały?). Dodajemy przyprawy (najlepiej oczywiście po uprzednim skosztowaniu odrobiny). Jeśli chcielibyście mnie zaprosić na kolację, to pamiętajcie, że preferuję jedynie sól i pieprz 😀 Dokładnie łączymy przyprawy z masą i to tyle.

majonez domowy

Sama sobie zaimponowałam. Wygląda przyzwoicie, a smakuje… trochę inaczej niż ten z E385. Pewien jegomość, kosztujący warzywnej rzekł:

– Przyzwoita sałatka, ale chyba nie z majonezem?

Przypomniała mi się wtedy historia jedzenia z puszki (którą zamieszczam poniżej dla tych, którzy nie polecieli jeszcze do kuchni):

Swego czasu okazało się, że puszkowane jedzenie zawiera substancje rakotwórcze. Obecność tego ohydztwa zawdzięcza chemicznej zalewie (w końcu jedzenie z puszki ma mieć z założenia bardzo długą datę ważności) oraz złej jakości metalowej puszce. Odkrycie to oburzyło społeczeństwo i zmusiło producentów do usunięcia zatruwających nas substancji. To z kolei doprowadziło do… drastycznego spadku sprzedaży! Ludzie stwierdzili, że puszkowane jest teraz jakieś dziwne, to już nie ten sam tuńczyk i nie ten sam ananas. „To” nimi po prostu nie smakuje. Co się stało z jedzeniem z puszki? Wróciło do poprzedniego składu – co przyjęliśmy bez skarg i z wygłodniałymi brzuchami.

Wyciągnięcie wniosków zostawiam Wam.

I życzę smacznego majonezu! 🙂

 majonez domowy

O Autorze

Zuza

Podobne Posty

4 komentarze

  1. Reeks

    Szczęka opada. Na 1,5 szklanki oleju tylko jedna łyżeczka musztardy i dwa jajka? :O i my to jemy? Grubo. Zawsze wiedziałem, że majonez to sam tłuszcz, ale nie wiedziałem że w takiej proporcji 😀

    Odpowiedz

Dodaj komentarz